Jesteś fanką 5SOS, masz ok. 17
lat i chodzisz szkoły artystyczno-muzycznej. Jest początek drugiego semestru, a
ciebie nie ma i nie wiesz co się dzieje w tym czasie w szkole. Po powrocie do
”budy” zauważasz, że po korytarzu nie pałęta się praktycznie żadna dziewczyna.
Są one przy twoim ulubionym zespole: 5 Seconds of Summer. Chłopaki przyjechali
na okrągły miesiąc, by uczyć was jak sobie radzić w show biznesie i jak się
wypromować. Szkoła w zamian ”funduje” im lekcje o twoim kraju, o obyczajach i
różne tego typu rzeczy.
Chcąc podejść bliżej do twoich idoli idziesz
obok boiska gdzie znajduje się całe zgromadzenie. Co spotyka cię jako pierwsze?
Dostajesz od któregoś z 5SOS piłką w głowę i upadasz. Oni w pośpiechu
podbiegają do ciebie i mówią chaotycznie, nie do składu i praktycznie
niemożliwie do zrozumienia:
- Nic ci nie jest?
- Wszystko okej z tobą?
- Sorry, niechcący rzuciłem w ciebie piłką- ze
smutkiem wyznaje Mike.
Ty jeszcze nie wiedząc że to oni
odpowiadasz:
- Nic się nie stało- po czym spoglądasz na
nich i uświadamiasz sobie, kim oni są.
Po całym zdarzeniu kierujesz się
do klasy, ale znowu musiało spotkać cię coś złego: Mike (tak to znowu on)
potyka się i wylewa ci na plecy shake’a owocowego. Miło z jego strony czyż
nie?(czujecie ten sarkazm?xD)
- Bardzo cię przepraszam, nie chciałem.-
chłopak się denerwuje jakby dosłownie przed chwilą kogoś zabił.
- Spokojnie ok? To tylko T-shirt, nie moje
życie- odpowiadasz z uśmiechem na twarzy.
Mike postanawia przykryć plamę swoją spoconą,
za dużą na ciebie bluzą. (Jaki dobroduszny się znalazł, kto by pomyślał? :P) W
końcu lepiej żeby od ciebie ”pachniało” potem niż widać było plamę na plecach.
Po chwili okazuje się, że pierwszą lekcje spędzasz właśnie z całą czwórką. Jej.
Obok ciebie siada Azjata, nie Azjata (czyt. Calum), wkurzony bo nie jadł dziś Pizzy. Ty jak na dobrą
koleżankę przystało bardzo mu pomagasz… Ciągle go tykasz długopisem, malujesz
mu jedzenie w zeszycie i szepczesz mu do ucha jak bardzo najadłaś się dziś
rano. Jakaś ty miła. Siedzący za tobą Luke ostrzega cię, żebyś nie drażniła
Cala, bo pożałujesz. Ty oczywiście go słuchasz… tak jasne, robisz to co
wcześniej jeszcze bardziej go wkurzając. Za chwile Cal odwraca się do ciebie z
miną mordercy i mówi:
- Już niedługo odpowiesz za swe
niecne uczynki, bezczelna dziewojo.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witamy ponownie, tym razem z takim oto czymś :D Zachęcamy do pozostawienia po sobie jakiegokolwiek znaku, np. komentarza ^^ Do następnego! xx