Nazywam się [T.I.][T.N.] i mam
18 lat. Dzisiaj ma być mój pierwszy dzień w szkole i szczerze mówiąc strasznie
się go boję. Właśnie stoję przed ogromnym budynkiem potocznie zwanym
,,budą" tak bardzo znienawidzonym
przez większość młodzieży.
Od razu po wejściu czuję na
sobie wzrok reszty nieszczęśników. Patrzą się na mnie jakby pierwszy raz w życiu
widzieli Beyonce w dodatku bez ubrań i na skuterze. Skierowałam się do
sekretariatu po plan lekcji i inne tego typu pierdoły. Następnie udałam się w
stronę klasy w której ponoć mam spędzić następne 45 minut. Wchodzę do klasy
jako ostatnia i czuję na sobie uporczywy wzrok nastolatków. Siadam na pierwszym
lepszym wolnym miejscu. Los tak chciał, że usiadłam koło jakiegoś chłopaka. Cały
czas skanował mnie wzrokiem od góry do dołu, skaner pieprzony.
- Co się tak patrzysz kolego?-
spytałam blondasa.
-Jak mam na co, to się patrzę- odparł i
uśmiechnął się zadowolony z siebie. ,, Jaki pewny siebie, żeby się chłopaczek
nie zdziwił"- pomyślałam. Przez resztę lekcji nie odezwał się do mnie ani
słowem i, prawdę mówiąc, nie przeszkadzało mi to wcale.
Dzwonek! W końcu koniec tych męczarni,
przepychanek na korytarzu jak na ruskim rynku, wydzierania ryjów na boisku.
Spokój. Powoli szłam w stronę mojego domu lecz nagle, ni stąd, ni zowąd,
zaczęło strasznie wiać i padać. ,,Udany pierwszy dzień szkoły,
nieprawdaż?".
Zaczęłam biec w stronę najbliższego sklepu,
gdy nagle zatrzymał się koło mnie samochód. Spojrzałam przez okno do środka i
ujrzałam Luke'a - jak się dowiedziałam wcześniej pewnego siebie chłopaka z
którym siedziałam na pierwszej lekcji. Bez zastanowienia wsiadłam do samochodu
i podałam adres. ,,Ale chwila, co ty wyprawiasz [T.I.]? Przecież znasz tylko
jego imię. Co jeśli cię porwie, zgwałci i zabije a potem porzuci w lesie?"
Chłopak jakby czytał mi w myślach i odparł:
- Nie martw się, nic ci nie zrobię. Wszyscy w
tej szkole uważają mnie za dupka i chama, ale jeśli się mnie pozna to naprawdę
nie jestem aż taki zły.
- Dziwne, myślałam, że jesteś inny. Wydawałeś
się taki nadęty i pewny siebie, a tu proszę, całkiem miły chłopak.
- A no widzisz, pozory mylą -
odparł i uśmiechnął się do mnie, ukazując tym samym swoje dołeczki w
policzkach.
-To już tutaj. Dziękuję za
podwózkę. Jestem twoją dłużniczką.
- Nie ma za co. Ale chwilka, jest pewna rzecz,
którą możesz dla mnie zrobić- odparł Luke.
-Tak? A jaka?- spytałam.
-Pocałuj mnie- powiedział chłopak, po czym
ujął moją twarz w dłonie i delikatnie pocałował mnie w usta.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tak więc pierwszy imagin już za nami. Jak tam wrażenia? Tak, wiemy, krótki i taki sobie, ale dopiero się rozkręcamy ^^ Wieczorem (bądź w nocy) powinien pojawić się następny :D Jesteśmy takie dobroduszne (chyba, że nikt nie chce tego czytać, ale to już inna sprawa) :>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz